Zdecydowanie najlepiej od kur wiejskich, ze sprawdzonego źródła, z czystego terenu (nieprzemysłowego).
Najlepiej poszukać stałego dostawcy / rolnika i raz na 2-3 tygodnie zakupić hurtową ilość jaj.
W awaryjnych sytuacjach możemy wspomagać się jajkami z marketu
i wybierać te od kur karmionych naturalnie. Według symboli na nich podanych:
Warto mieć w lodówce jajka ugotowane na twardo. To znakomita baza do szybkich past, dodatek do sałatek lub awaryjne rozwiązanie na keto śniadanie czy kolację. Wystarczy garść sałat i mamy pożywny posiłek gotowy.
Zachęcam także do poznawania jaj gęsich, kaczych czy przepiórczych. To może być super odkrycie nowych jajecznych walorów smakowych!